Takie życie wiodła…
Sznurek. Upał czy zima, słonce czy deszcz… Budka, która bardziej straszy niż chroni.
Samotność, do której pewnie się przyzwyczaiła, ale…
Potem przyszła interwencja…
Ktoś zobaczył…
Ktoś zgłosił…
Ktoś zareagował…
I nagle jej świat przestał kończyć się na długości sznurka….
Czy jej życie zmieniło się na lepsze?
Sami oceńcie.
Mela pozdrawia z DT
ŁAŃCUCH I BUDA NIGDY NIE JEST DOMEM






